Rafał, pracuj! Nie uciekaj!

Roli bycia liderem, a nie pełnienia funkcji lidera, musi się Rafał nauczyć. Swój autorytet przywódcy musi sobie wypracować. Bez tych umiejętności nie ma większego znaczenia, w jakiej drużynie będzie jeździł.

Rafal Majka_Dusseldorf_Tour de France

Rzadko się odnoszę do tego, co piszą inni dziennikarze, bo wychodzę z założenia, że każdy ma swój rozum, swoje poglądy i swoją odpowiedzialność za to, co głosi. Ale przeczytałem wczoraj poświęcony Rafałowi Majce tekst Dawida Gruntkowskiego w naszosie.pl i gdzieś głęboko pod czaszką zaczęło mi chrobotać, czy aby nie za bardzo upraszczamy rzeczywistość i z tymi podpowiedziami dla kolarzy nie idziemy za daleko?

Bo czy naprawdę zmiana zespołu i trenera jest jedynym skutecznym remedium na słabsze występy Rafała? Moim zdaniem nie bardzo, a przełomowy w karierze Majki wcale nie wydaje mi się upadek na trasie ubiegłorocznego Touru, po którym nastąpił przecież bardzo dobrze przejechany – jeszcze z niezagojonymi ranami – Tour de Pologne (przegrany przede wszystkim w Szczyrku, gdzie kolarze BORA-hansgrohe zlekceważyli Teunsa i pozwolili mu zgarnąć etap i bonifikaty), a jeszcze później wcale nie najgorsza, choć przecież przechorowana w pierwszej części Vuelta. Sam Patxi Villa też nie pojawił się nagle, żeby wszystko popsuć, bo – jeśli mnie pamięć nie zawodzi – był już dyrektorem sportowym w drużynie Tinkoff w 2015 i 2016 roku, czyli wtedy, gdy Rafał sięgał po drugą koszulę w grochy i olimpijski brąz.

W moim przekonaniu przełom nastąpił w chwili, w której Rafał zajął miejsce lidera zespołu, ale nie wszedł w jego rolę. Zaczął jeździć na pozycji Contadora, ale nie stał się nowym Contadorem – i bynajmniej nie mam tu na myśli jego umiejętności i listy sukcesów, ale rolę lidera, który nie tylko jest elementem strategii na dany wyścig, ale który staje się osią działań całego zespołu i to na wielu poziomach: od taktycznego, po wizerunkowy i komunikacyjny. Tę rolę w drużynie Bory przejął Peter Sagan, Rafał Majka pozostał na uboczu. Wystarczy spojrzeć na fotografie ekipy: czy to z wyścigów, czy z mniej lub bardziej oficjalnych okoliczności. Gdzie stał Majka podczas grudniowej prezentacji składu i nowych strojów? W drugim rzędzie. Bynajmniej nie dlatego, że jest dużo wyższy od Pawła Poljańskiego.

Bora_pres

Roli bycia liderem, a nie pełnienia funkcji lidera, musi się Rafał nauczyć. Swój autorytet przywódcy musi sobie wypracować. Bez tych umiejętności nie ma większego znaczenia, w jakiej drużynie będzie jeździł – problem pozostanie, jego pozycja będzie nieustannie słaba. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że bez wykształcenia w sobie cech lidera, Majka może mieć w przyszłości problem ze zmianą zespołu, bo żadna aspirująca ekipa nie powierzy roli lidera facetowi, który nie potrafi wokół siebie skoncentrować zaangażowania pozostałych członków zespołu.

Problem z przywództwem w ekipie Bory występuje moim zdaniem na wielu poziomach. Ralph Denk również nie jest tak silną osobowością, jaką był Oleg Tinkov, co też wydaje mi się jedną z przyczyn, leżących u podstaw słabszych rezultatów Rafała. Ciemną stroną luźnej atmosfery i dużej swobody, z których cieszą się kolarze Bory i co często podkreślają, może być też (choć nie musi) obniżony poziom motywacji. Być może stąd tak często powtarzane w przypadku niepowodzeń „nie udało się, no trudno”. Może metody Tinkova nie były szczególnie eleganckie (jeśli się nie mylę, to Rafał wciąż jeszcze nie jeździ obiecanym mu Astonem), ale w jakimś stopniu były skuteczne. Fakt, że nikt nie wiedział, czego się po ekscentrycznym szefie spodziewać, działał na wielu kolarzy mobilizująco.

Jeśli spojrzeć na najbardziej w tym sezonie utytułowane ekipy Team Sky i Quick-Step, to są one zarządzane przez ludzi o silnych osobowościach (Dave Brailsford, Patrick Lefevere). Może to tylko zbieg okoliczności, ale nie wydaje mi się zupełnym przypadkiem, że do momentu śmierci Andy’ego Rihsa również BMC notowało lepsze rezultaty. Pewnie trzeba by pogmerać głębiej, ale wydaje mi się, że te dwa czynniki w dużym stopniu determinują sukcesy drużyn: silny lider i silny menedżer. Jeśli jeden z nich okazuje się słabszy – drugi siłą rzeczy musi być silniejszy. A ponieważ nie tak łatwo zmienić sobie szefa, Rafałowi pozostaje ciężka praca nad wykształceniem własnych umiejętności przywódczych.

Ucieczka nie jest żadnym rozwiązaniem. Ciężka praca – owszem.

Rafał, pracuj! W tym Ci będę najmocniej kibicował.

Foto otwierające: Rafał po czasówce w Dusseldorfie, TDF 2017 (c) ja 😉
To drugie foto: Rafał (drugi rząd, czwarty od prawej) na prezentacji strojów (c) BORA-hansgrohe

Jeden komentarz na temat “Rafał, pracuj! Nie uciekaj!”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.